poniedziałek, 28 października 2013

Imagin z Harrym #5 od Karo :3

Doszliśmy do jej domu.Schowaliśmy się w krzakach.Słychać było krzyki dochodzące jakby z piwnicy.Nagle nastolatka wyszła z domu.Wkradneliśmy się do domu.Szybko zeszliśmy po schodach i weszliśmy do piwnicy.Zobaczyliśmy pokój jakieś psychofanki.Słyszeliśmy jakieś kopanie.Zajrzałam do szafy i siedział tam...Zayn!Miał na sobie tylko bokserki, a na podłodze leżały jego ubrania.Wszyscy usłyszeliśmy kroki.Schowalismy się pod schodami, ale zadzwonił mi telefon.Zaczęliśmy uciekać co sił w nogach i jak wkońcu uciekliśmy odebrałam telefon:
Witam. Tu doktor Smith.Proszę aby pani natychmiast przyjechała do szpitala. Pan Styles pragnie się z panią spotkać natychmiast!
-Dobrze.Już jadę.
Musimy się pospieszyć, a jeżeli już nie zobacze Harry'ego, a co jeśli stracę miłość swojego życia? Pragnę wykrzyczeć światu, że kocham Harry'ego.
Zayn ubrał się szybko bo spojrzał na Lou i wiedział, że coś się dzieje.Razem z Tommo i Malik'iem polecieliśmy do Londynu.Lou wziął moje walizki a ja z Zayn'em pobiegliśmy do sali, gdzie leżał Harry.Lekarz stał przy nim, ale Styles się uśmiechał.Wtedy spytałam:
-Co się śmiejesz?Tyle nocy nie przespanych a ty się zwyczajnie do mnie śmiejesz?
-Ja się nie śmieje.
-To co?
-Ja się cieszę na Twój widok.
Wtedy chciałam go pocałować, ale zastanawiałam się czy to dobry pomysł.Nagle Hazz powiedział:
-Zayn, Louis to moja dziewczyna, Amy.
Mnie zamurowało, chłopaków też.Nastała minuta ciszy.:
-Harry,dobry wybór. - Powiedział Zayn.
-Twoja dziewczyna ma dobre serce.Uratowała Zayn'a, gdy byłeś w szpitalu, ale wogóle o Tobie nie przestała myśleć.Kto wie co by teraz było z Zayn'em gdyby nie Amy. -Lou dodał.
Wtedy bez namysłu schyliłam się do Stylsa i wpiłam się w jego usta.Wszystkie wspomnienia wróciły.Tamta noc, pierwszy pocałunek z nim, jaki był opiekuńczy.Kocham go. Chcę z nim  być do końca moich dni, ale jeśli on niechce?Jeżeli nie to się zabije....Nie wytrzymam bez niego.Ale teraz o tym nie myśle. Teraz myślę czy on wyjdzie ze szpitala.Okazało się, że mogę zabrać go do domu.
-Pani Angel. może pani zabrać przyjaciela do... -Nie zdążył dokończyć zanim Harry przerwał.
-Chłopaka. panie doktorze.
-Dobrze to może pani zabrać swojego chłopaka do domu. -Z wielkim akcentem doktor podkreślił "chłopak".
Jechaliśmy do domu.Tommo prowadził.Dojechaliśmy do domu chłopców.
-Dobra to my Zayn'em musimy iść.Może znajdziemy Liama.
Wtedy Lou i Zayn wyszli z domu.Ja z Harry'm zostałam sam na sam.Bez słów zaczeliśmy się całować.
Rano obudziłam się w ramionach Hazzy.
-Harry, kocham cię. -Powiedziałam szeptem zaczynając bawić się jego loczkami.
-Amy jesteś dla mnie najważniejsza.
-Przepraszam.Obudziłam cię?
-Nie.Od godziny patrzę na ciebie.
-Ooo kocham cię. -Poszłam do łazienki się ubrać i ogarnąć.Nagle usłyszałam jakieś krzyki.To był Louis.
                                                                                  ***
Kocham was, wiecie? ~Karo <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz