piątek, 18 października 2013

Imagin z Harrym #2 Od Karo ;3


Była 7.48 rano gdy odebraliśmy telefon. O 8.00 rano gdy byliśmy już ubrani i postanowiliśmy iść na policję.Zdecydowaliśmy wziąć tylko telefon
Harry'ego ponieważ ten ktoś mógł w każdej chwili zadzwonić.Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.Wnieśliśmy doniesienie o zaginięciu
czterech mężczyzn w okolicach Londynu.Chołpcy za godzinę mieli nagranie w studiu więc Harry postanowił odwołać wszystkie nagrania do
odwołania.Gdy dojechaliśmy do domu na wycieraczce był liścik z taką treścią :
                                                                                                 Drogi Harry
Nie potrzebujemy cie już. Mamy zamiar zrobić karierę bez Ciebie. Nazwa zespołu zostaje dla nas
                                                                                                    Pozdro One Direction (1D)
Wtedy zobaczyłam jaki Harry potrafi być załamany.Ja czułam,że chłopcy by się tak nie zachowali wobec niego.Byli zbyt zżyci ze sobą.
Ja także poczułam jak mi się serce kroi na kawałki.gdy Harry'emu lecą łzy po policzku.W sumie to my najbardziej się kolegowaliśmy,a nawet
przyjaźnili z całego zespołu.Zawsze był dla mnie jakiś taki bliski.Zawsze coś do niego czułam,lecz wtedy jeszcze tego nie wiedziałam.Harry zawsze
był za piosenkarkami,a gdy już mieliśmy się pocałować to zawsze wchodził Lou.On tak go jakby chroni od dziewczyn.Nie rozumiem czemu.
Przecież sam ją ma.Lecz wtedy myślałam tylko o moich przyjacielach i nie pozwolę nigdy aby coś im się stało.Szczególnie Harry'ego
poruszyło to,że tak mógł się zachować Lou.Harry aby się oderwać od tego stresu zaczął komponować piosenki.Jedną,przepiękną napisał
tamtego czasu "Don't Let Me Go" popłakałam się gdy mi ją zaśpiewał sam bez muzyki.Nadszedł wieczór.Zjedliśmy kolację przy 6-osobowym
stole.Po kolacji poszłam od razu do łóżka.Znów tak jak on nie mogłam spać.Harry znowu chodził po domu bezsensownie szukając z
chłopcami jakiegoś kontaktu.Nagle ktoś się zaczął dobijać do naszych drzwi.Gdy je otworzyliśmy nikogo nie było tylko odciski glanów
na ścieżce przed domem.Tak się wystraszyłam,że Harry mnie uspokajał.W nocy była burza.Siedzieliśmy w salonie na kanapie.Byłam taka
roztrzęsiona,że Harry ze mną usiadł i przykrył nas kocem.Pioruny za oknem i grzmotu było słychać wszędzie.Cały czas płakałam,a on do mnie mówił:
-Nie bój się już.Już po wszystkim.Chłopcy się odnajdą obiecuję ci to.
Wtedy mnie obją.Wszystko działo się tak szybko aż go pocałowałam.Lou już nam nie przeszkodził.Za oknem zobaczyliśmy jakiegoś faceta. Harry musnął moje usta i wyszedł na zewnątrz.Ja nadal siedziałam na kanapie i nie mogłam uwierzyć w to co się stało.W pocałunek,w zaginięcie,w tą całą sytuację,która miała miejsce przez ten tydzień.Wtedy wszedł Harry i powiedział :
-Tak jak już mówiłem wszystko będzie dobrze...
-Harry ja tak nie mogę... Ty i ja i chłopcy to trochę za duże zamieszanie nie sądzisz?
-Ale ty i ja zawsze chcieliśmy być razem!
-Wiem,ale dajmy sobie czas dopóki nie odnajdziemy chłopców ok?
-Jasne.To..ja..ten..no..już..pójdę spać pa...
-Pa.
Wtedy zdałam sobie sprawę,że dałam kosza mojemu ukochanemu,więc postanowiłam się ubrać i wyjść na poszukiwania Niall'a , Zayn'a , Louis'a i Liam'a.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam do "Zakazanej dzielnicy". Tak mówiliśmy o Featgroov'e,ponieważ tam zawsze było najgłośniej o morderstwach.
Wiedziałam,że tu znajdę jakiś ślad.Miałam czas do godziny 7.15 ponieważ Harry zawsze o tej godzinie wstaje.Miałam dokładnie 4 godziny
18 minut.Z każdą minutą czułam się tam gorzej.Miałam wrażenie jakby każdy facet na mnie polował.Była już 6.50 jak spojrzałam  na zegarek.Musiałam
już wracać.Złapałam pierwszą taksówkę i wróciłam do Harry'ego.Gdy wróciłam Harry już nie spał i miał podbite oko.
                                                                   ***
Kochani mam nadzieję, że się choć troszkę podoba <33 Następna część już jutro i planuje wstawić dwie, ponieważ WEEKEND!!! <3 ~Karo ;3
                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz