poniedziałek, 28 października 2013

Imagin z Harrym #5 od Karo :3

Doszliśmy do jej domu.Schowaliśmy się w krzakach.Słychać było krzyki dochodzące jakby z piwnicy.Nagle nastolatka wyszła z domu.Wkradneliśmy się do domu.Szybko zeszliśmy po schodach i weszliśmy do piwnicy.Zobaczyliśmy pokój jakieś psychofanki.Słyszeliśmy jakieś kopanie.Zajrzałam do szafy i siedział tam...Zayn!Miał na sobie tylko bokserki, a na podłodze leżały jego ubrania.Wszyscy usłyszeliśmy kroki.Schowalismy się pod schodami, ale zadzwonił mi telefon.Zaczęliśmy uciekać co sił w nogach i jak wkońcu uciekliśmy odebrałam telefon:
Witam. Tu doktor Smith.Proszę aby pani natychmiast przyjechała do szpitala. Pan Styles pragnie się z panią spotkać natychmiast!
-Dobrze.Już jadę.
Musimy się pospieszyć, a jeżeli już nie zobacze Harry'ego, a co jeśli stracę miłość swojego życia? Pragnę wykrzyczeć światu, że kocham Harry'ego.
Zayn ubrał się szybko bo spojrzał na Lou i wiedział, że coś się dzieje.Razem z Tommo i Malik'iem polecieliśmy do Londynu.Lou wziął moje walizki a ja z Zayn'em pobiegliśmy do sali, gdzie leżał Harry.Lekarz stał przy nim, ale Styles się uśmiechał.Wtedy spytałam:
-Co się śmiejesz?Tyle nocy nie przespanych a ty się zwyczajnie do mnie śmiejesz?
-Ja się nie śmieje.
-To co?
-Ja się cieszę na Twój widok.
Wtedy chciałam go pocałować, ale zastanawiałam się czy to dobry pomysł.Nagle Hazz powiedział:
-Zayn, Louis to moja dziewczyna, Amy.
Mnie zamurowało, chłopaków też.Nastała minuta ciszy.:
-Harry,dobry wybór. - Powiedział Zayn.
-Twoja dziewczyna ma dobre serce.Uratowała Zayn'a, gdy byłeś w szpitalu, ale wogóle o Tobie nie przestała myśleć.Kto wie co by teraz było z Zayn'em gdyby nie Amy. -Lou dodał.
Wtedy bez namysłu schyliłam się do Stylsa i wpiłam się w jego usta.Wszystkie wspomnienia wróciły.Tamta noc, pierwszy pocałunek z nim, jaki był opiekuńczy.Kocham go. Chcę z nim  być do końca moich dni, ale jeśli on niechce?Jeżeli nie to się zabije....Nie wytrzymam bez niego.Ale teraz o tym nie myśle. Teraz myślę czy on wyjdzie ze szpitala.Okazało się, że mogę zabrać go do domu.
-Pani Angel. może pani zabrać przyjaciela do... -Nie zdążył dokończyć zanim Harry przerwał.
-Chłopaka. panie doktorze.
-Dobrze to może pani zabrać swojego chłopaka do domu. -Z wielkim akcentem doktor podkreślił "chłopak".
Jechaliśmy do domu.Tommo prowadził.Dojechaliśmy do domu chłopców.
-Dobra to my Zayn'em musimy iść.Może znajdziemy Liama.
Wtedy Lou i Zayn wyszli z domu.Ja z Harry'm zostałam sam na sam.Bez słów zaczeliśmy się całować.
Rano obudziłam się w ramionach Hazzy.
-Harry, kocham cię. -Powiedziałam szeptem zaczynając bawić się jego loczkami.
-Amy jesteś dla mnie najważniejsza.
-Przepraszam.Obudziłam cię?
-Nie.Od godziny patrzę na ciebie.
-Ooo kocham cię. -Poszłam do łazienki się ubrać i ogarnąć.Nagle usłyszałam jakieś krzyki.To był Louis.
                                                                                  ***
Kocham was, wiecie? ~Karo <3

czwartek, 24 października 2013

Sorka ~Karo

Przepraszam, ale ani dzisiaj ani jutro raczej się nic nie pojawi, ponieważ mam strasznego doła i raczej nikt nie zdoła mnie pocieszyć :( Przepraszam ~Karoo

wtorek, 22 października 2013

Przepraszam !!! :(

Przepraszam, że wczoraj i dzisiaj nic nie dodałam ale niestety nie miałam czasu ;// Jutro kończę wcześniej, bo idę na konkurs to coś wstawię :** a teraz  #JEDNOKIERUNKOWYCH !!! <333

/Najla xx



poniedziałek, 21 października 2013

Imagin z Harrym #4 Od Karo ;33

-Co?!Nie wierze.
-Ci ludzie prześladowali nas w waszym domku w lesie.
-Najpierw mnie zabierz do Harry'ego.
Później pojechliśmy do szpitala,w którym leżał ranny Harry.
-To tu.Lou,poczekaj zanim tu wejdziesz wiedz o tym,że możesz zobaczyć go ostatni raz.
-Wiem.
Ja poczekałam na zewnątrz bo już nie mogłam znieść widoku ukochanego w szpitalnym łóżku.Po 2 godzinach wyszedł Lou.
-I co pozwolili ci do niego wejśc?
-Tak.A teraz jedźmy szukać innych chłpców.
-Dobrze,ale którego?
-Jedźmy po Zayna,widziałem gdzie jedzie samochód z nim.
-Jak to?Zabrali was osobnymi samochodami?
-Tak,niestety tak.
-W jaką stronę jechał?
-Do NYC.
-O boże!Tak daleko?
-Tak.
-Dobra trzeba kupić bilety na najbliższy samolot.
-Jedziemy dzisiaj?
-A na co zwlekać?Jeżeli coś się będzie działo z Harry'm to mają do mnie dzwonić.
-Skoro tak to dobrze.
Wcale nie miałam ochoty zostawiać go tu samego,bezemnie,lecz bałam się,że jeśli nie pojedziemy to mogą nie przeżyć.W tamtej chwili oni byli ważniejsi od
Harry'ego.Odprawe mieliśmy o 15.30,a samolot o 16.00.Lecieliśmy 5 godzin.Louis wynają 2 pokoje połączone ze sobą aby jakby było coś wiadomo w sprawie Harry'ego to odrazu muc przyjść do niego.Była godzina 21.37 gdy dojechaliśmy do hotelu.Nagle zadzwonił telefon:
-Stan pacjenta się cały czas pogarsza.Nie wiadomo czy przeżyje dzisiejszą noc.Dzisiejsza noc zadecyduje o stanie zdrowia pacjenta.Zrobiliśmy wszystko co w
naszej mocy.Dobranoc.
Łzy same cisnęły mi się na policzka.Lou od razu to zauważył.
-Amy.Wiem,że chodzi o Harry'ego.Powiedz mi.Lepsza gorzka prawda od kłamstwa.
-Dobrze...z Harry'm jest coraz gorzej.Nie widomo czy przeżyje dzisiejszą noc.
-Aha...Dzięki za informację...
Całą noc nie spaliśmy bo martwiłam się o ukochanego,a Lou o przyjaciela.Z samego rana pojechaliśmy na miasto,dowiedzieć się czy tu się nie dzieje nic dziwnego.Jeden pan powiedział,że trzy przecznice z tąd słyszano o jakimś porwaniu chłopca ze znanego zespołu.Byliśmy pewni,że to chodzi o Malik'a.
Pojechaliśmy trzy przecznice od tamtego miejsca.To byłą dzielnica o nazwie "Deathfeat".Widzieliśmy,że coś tu jest nie tak.Wszystko wyglądało tak normalnie.Wszyscy byli mili i uśmiechnięci.Tylko jedna nastolatka nie była szczęśliwa.Miała koszulkę z logo One Direction.Szliśmy za nią przez godzinę.
Przez chwile poczułam się jak z Harry'm. ~Karo ;**

niedziela, 20 października 2013

"Another World" : 5 by Najla

***
* z perspektywy Jade*

Pierwszy raz w życiu spróbowałam tego... Krew polała się mojego nadgarstka.. Usłyszałam głos Danielle.
- Jade !!!!! Co ty wyprawiasz ?
- Nie poradzę sobie jeżeli on umrze! - Powiedziałam
- Jade, trzeba wierzyć! Musimy się nawzajem wspierać! Obiecaj mi, że nigdy już tego nie zrobisz!
- .....
- Jade!
- No ... dobrze - wcale nie chciałam jej tego obiecywać bo wiedziałam, że tego nie dotrzymam. To wszystko mnie przerastało.
- Wracajmy do szpitala... Trzeba wspierać chłopaków - powiedziała Dan i posmutniała. - Czy lekarz powiedział ci to samo co mi ? O tym, że potrzebny jest cud ? -spytała a po jej policzku popłynęła łza.
- Tak..... - odparłam.
- Bardzo chciałabym, żeby Liam teraz tu był - zaczęła płakać.
-  Ej, a kto mi mówił, że trzeba wierzyć ?
-...
- Dobra chodź idziemy zobaczyć chłopaków...
Doszłyśmy do sali w której leżał Niall ale nie było Harry'ego.. Okazało się, że Liam i Niall będą leżeć w tym pokoju, a chłopcy w drugim bo Harry nie miał towarzystwa... znaczy miał ale.... no właśnie zawsze musi być jakieś ale....
weszłyśmy do sali Lou, Harry'ego i Zayn'a gadaliśmy o wszystkim i o niczym, żeby poprawić sobie humor. Po godzinie poszłam do Niall'a. On nadal spał.. Nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że on zaraz się obudzi i wyjdziemy z tąd przytuleni do siebie. Ale to była tylko moja wyobraźnia...
I tak było codziennie aż minął miesiąc, potem kolejny i następny. Wszystkie koncerty zostały odwołane... Liam i Niall nadal się nie wybudzili... Reszta ma się dobrze.. są szczęsliwi ale ja i Danielle nadal cierpimy. Z dnia na dzień przybywało co raz więcej blizn na moich rękach. Razem z Danielle próbujemy się jakoś trzymać ale jest to trudne. Reszta nas wspiera ale to i tak nie zastępuje nam ICH...
Gdy pewnego dnia siedziałam u chłopaków lekarz powiedział nam, że jest lepiej ale to i tak o niczym nie świadczy.. Z każdym dniem może się pogorszyć i nadal nikt nie widzi przyszłości dla nich.. i dla nas...

*Z perspektywy Harry'ego*

Z Jade zbliżyliśmy się do siebie. Można powiedzieć, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi. Pomagamy sobie w trudnych chwilach, a szczególnie ja jej. Nadal łudzimy się wszyscy, że chłopcy się obudzą ale ja przestaję już wierzyć...

* z perspektywy Jade*

Gdy siedziałam, Na łóżku Niall'a i trzymałam jego dłoń coś tak jakby się poruszyło... On ścisnął moją dłoń! Zawołałam lekarza ale on ostudził mój zapał i powiedział, że to niemożliwe... Ale ja i tak wierzyłam, że mój ukochany się obudzi a to dodało mi jeszcze więcej wiary.....




***

/Najla xx


Mam nadzieję,że trochę się podobały te flaki z olejem :p

#Jednokierunkowych kochani <3

























Ogłoszenie!

Mam takie ogłoszenie.. :)
Rozdziały będą się pojawiały tak co 2 dni, ponieważ sami rozumiecie, że są obowiązki związane ze szkołą,
Piszę jak tylko mogę, ale czasem jest to wyższe ode mnie ;/ 5 część jest w trakcie pisania, ale muszę się jeszcze pouczyć do sprawdzianu :(
W piątki i soboty rozdziały będą sie pojawiały regularnie :) Chyba, że coś wypadnie ale zostaniecie o tym poinformowani ;)

/Najla xx


sobota, 19 października 2013

Imagin z Harrym #3 Od Karo ;3

-Co się stało?
-Był tu ten faceti żądał okupu,a ja powiedziałem,że żadnej kasy nie dostanie i niech oddaje moich kumpli.
-Co!!?? Chwila..Chwila.. Był tu ten facet co nas nachodził i żądał okupu za chłopców?
-Tak. No mniej-więcej.
-Ile chciał?
-100.000 na głowe.
-400.000? Nie no nie wierze... Powiedział gdzie mamy ten okup przynieś?
-Na ulicę Dickens'a 3847/2943
-Ok to powiemy to policji i oni tam pojadą.
-Dobry plan.
Wtedy Harry zadzwonił na policję i zawiadomił o zaistniałej sytuacji.Policja powiedziała,że już nie zajmuje się tą sprawą,a ostatnim razem mówili,że
jak mamy jakiś  ślad to mamy dzwonić.Harry usiadł w fotelu i zaniemówił:
-Harry!Nie możemy się tym zamartwiać!Sami zajmiemy się tą sprawą.Ja tego tak nie zostawie.
-Amy,ubieraj się i jedziemy do "Zakazanej dzielnicy"
-Nie mam zamiaru tam wracać...
-Co?Byłaś tam sama?W nocy?ZWARIOWAŁAŚ!
-Nie ..poprostu chciałam Ci zrekompensować to,że ci dałam kosza...
-Nie dałaś mi kosza tylko chcesz poczekać jak chłopcy już tu będą.Rozumiem cię.
-Serio?Tak się cieszę.
Wtedy z radości objęłam Harry'ego.Później pojechaliśmy do "Zakazanej dzielnicy".Tym razem czułam się bezpieczniej bo był ze mną mój ukochany.
W jednym z okien zobaczyliśmy kremowy loczek Zayn'a.Próbowaliśmy dostać się do tego pomieszczenia,lecz było ono zamknięte na siedem spóstów.
Nagle naszła mnie dzika myśl:
-Znajdź coś ciężkiego i wybijemy okno.
-Dobra,ale musisz coś wiedzieć...
-Co?!
-To sklep z perukami.
-Aha...to...szukajmy dalej.
Wtedy poszliśmy dalej.Koło nas przechdziło wiele podejrzanych facetów.Jeden z nich miał w kieszeni chustkę.
-Amy!To chustka Louis'a!Dałem mu ją na urodziny!
-Serio?Chodźmy za nim.Może zaprowadzi nas do nich.
Przez 40 minut szliśmy za tym gościem.Nagle doszliśmy do opuszczonej fabryki.Tam był Lou przykuty do jednej z rur.
-Harry to Lou!
-Ale gdzie reszta?
-Nie wiem.Najpierw uwolnijmy Louis'a,a potem się zastanowimy.
Byłam taka zadowolona,że nie zobaczyłam wielkiego faceta,który nas zobaczył przez okno.Nagle facet wyszedł z fabryki.Uderzył Harry'ego prosto w twarz,
a ja zaczełam płakać i panikować.Natychmiast zadzwoniłam na pogotowie.Siedziałam przy nim całe dnie i noce.Także nie mogłam przestać
myśleć o biednym Lou.Lekarze nie dawali Harry'emu zbyt wiele szans na przeżycie.Postanowiłam wybrać się sama by uratować Louis'a.
Wiedziałam,że to może ostatni raz kiedy widziałam Harry'ego więc ostatni raz go pocałowałam.Łzy płynęły mi po policzku,lecz wiedziałam,że muszę to
zrobić.Szybko wybiegłam ze szpitala i złapałam pierwszą-lepszą taksówkę i pojechałam do Featgroov'e.Starałam się przypomnieć sobie gdzie dokładnie była
ta fabryka.Znalazłam ją po 38 minutach szukania.Gdy weszłam do środka zaczą wibrować mi telefon.Szybko wzięłam coś ciężkiego do ręki i wlnęłam w głowę
tego faceta co uderzył Harry'ego.Mężczyzna miał przy spodniach klucze do kajdanek.Najpierw zdjęłam Louis'owi taśmę z ust,a później rozpięłam kajdanki.
-Amy!Dziękuję!Kocham cie!
W tym momencie dał mi buziaka w policzek.
-Lou!Nie ma za co!Wiesz jak się o was martwimy!
-A właśnie.Gdzie Harry?
-W szpitalu.Byłam z nim tu dwa dni temu,lecz ten "strażnik" zobaczył nas przez okno.Wyszedł z fabryki i z całej siły walnął Harry'ego w twarz.Lekarze dają
mu nie wielkie szanse na przeżycie. ~Karo ;33
                                                                    ***
Powiem szczerze, nie mam dzisiaj nastroju i wątpie, żeby dziś pojawi się nst. rodzdział :( Przepraszam

"Another World" : 4 by Najla

A jednak... spotkanie z przyjaciółmi i spacer.. ogólnie świeże powietrze poprawiają doła i dodają weny... Soł dodaje 4 część opowiadania :)

***
- Wszystko będzie dobrze - Tylko to mówiły Eleanor i Perrie.
Ja i Dan siedziałyśmy nie mogąc przestać płakać. Okazało się, że chłopcy mieli wypadek. Niall i Liam byli w najpoważniejszym stanie.
-Ej, wszystko się ułoży - Odparła Perrie
-To nie twój chłopak leży w śpiączce!- Krzyknęła Danielle i pobiegła do pokoju Liam'a
Perrie stała jak wryta. Eleanor pobiegła za Dan.

*Z perspektywy Danielle*

Wbiegłam do pokoju Liam'a. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Za chwilę przyszła Eleanor. Próbowała mnie uspokoić ale nie dopuszczałam do świadomości tego, że Liam'owi może się coś stać.
- Wiem, że to trudna sytuacja ale jesteśmy z wami. Jade też czuje to samo. Wiem, że nie wiem co czujesz, ale wszyscy są w poważnym stanie po wypadku. Najważniejsze teraz to trzymać się razem !!! - Powiedziała El.
-Masz rację... Przepraszam was - Odparłam i przytuliłam się do przyjaciółki.
-Chodźmy na dół.
Gdy zeszłyśmy od razu pojechałyśmy do szpitala.
-Dzień dobry, - Powiedziałam do sekretarki w rejestracji - Szukamy Liam'a Payn'a, Niall'a Horan'a, Harry'ego Stylesa, Zayn'a Malik'a i louis'a Tomlinson'a.
- Chłopaków z One Direction tych z wypadku? - Zapytała sekretarka.
- Tak - odparłam oschle.
- Ten w czapce .. Liam ? To całkiem przystojny.. Ma dziewczynę? - Powiedziała ta ..  ta ... ta jędza, miałam ochotę jej przywalić albo zrobić bliskie spotkanie z moim butem.
- Daruj sobie! I tak ma dziewczynę! To ona! - Powiedziała Perrie i wskazała na mnie
-Szkoda, ale taki chłopak zasługuje na kogoś lepszego!
- Przesadziłaś!!! - Chciałam się na nią rzucić ale Jade mnie pociągnęła za rękę.
Same znalazłyśmy salę w której leżał Harry z Niall'em, a w drugiej reszta.

*Z perspektywy Harry'ego*

Leżałem na łóżku gdy nagle zobaczyłem Jade.
-Jade!!- Zawołałem ją.
-Haryy!!!!
Podleciała do mnie i mnie przytuliła. Ale za chwilę śmiech z jej twarzy zniknął. Nie dziwie się ... Zobaczyła Niall'a, on i Liam najbardziej ucierpiali... Jade zaczęła płakać.
- Co dokładniej mu jest? - spytała
- Jade..... - Nie mogłem jej tego powiedzieć! To by ją jeszcze bardziej zdołowało.
-Powiedz!!! Harry mów!!!!!
- No.. - Na moje szczęście wszedł lekarz..
- pani jest ? - spytał
- Dziewczyną Niall'a - Powiedziała wskazując na blondyna- i przyjaciółką..
- Rozumiem... - Nie wiedział co ma jej powiedzieć.
- Panie doktorze proszę mi powiedzieć co z nim ! - Mówiła przez łzy...
- Może lepiej będzie gdy przekaże pani to ktoś bliższy - Lekarz spojrzał na mnie - Panie Styles nie możemy tego ukrywać.
Po tych słowach lekarz wyszedł z sali zostawiając nas samych. Miałem jej to powiedzieć.. ale jak ?
- Harry! Do jasnej cholery powiedz mi!- Powiedziała, a łzy leciały strumieniami.
- Chodź do mnie....- Powiedziałem a ona przysunęła się do mnie i wtuliła mocno - Lekarze mówią, że stan jest poważny.... Nie dają mu zbyt wielkich szans...
- Harry. on nie może umrzeć!!!! - krzyknęła
- Jade trzeba wierzyć... Ale potrzebny jest cud.....
- Nie.. Nie to niemożliwe.!!! On zaraz się obudzi !!!!! - Ciągle krzyczała..
- Jade...
- Nie Harry, nie.. nie wierze !!!! On wyzdrowieje - Krzyknęła i wybiegła z sali
Miałem złamaną nogę, więc nie mogłem za nią pobiec.. Krzyczałem tylko żeby nie zrobiła nic głupiego!!

* z perspektywy Jade*

Wybiegła z sali, ze szpitala.. Pobiegłam na jakieś odludzie, żeby nikt mnie nie znalazł.... wyciągnełam z torebki żyletkę... Nie pozostało mi nic innego.... Nie miałam po co żyć.. Nie dopuszczałam myśli, że on może, a raczej na pewno umrze....

***

Mam nadzieję, że trochę się podobał bo moim zdaniem jest nie najgorszy :)

/Najla xx



W moich opowiadaniach jest Lanielle .... bardzo tęsknię za ta parą i nie potrafiłabym pisać o Sophie ( -,- )
Której szczerze nie lubie ale szanuje, bo Liam jest najważniejszy <3
Więc pojawia się Dan :) Ktoś jeszcze za nimi tęskni ?  W ŻADNYM WYPADKU NIE CHCĘ OBRAZIĆ SOPHIE, LIAM'A ANI ŻADNEJ DIRECTIONERCI!!!  


;(

przykro mi ale dzisiaj raczej nie pojawi się opowiadanie. Nie mam weny i wgl. to nie mam na nic ochoty ;// przepraszam was :*

/Najla xx


piątek, 18 października 2013

...

Z góry przepraszam za wszystkie błędy ale niestety moja klawiatura jest popsuta i czasem źle działa ;///

/Najla xx

Łapcie Hazze  <3

"Another World" : 3 by Najla

Dodaje numer 3 :)

***
-Jak mogłes ?! Nienawidzę cię!
-Jade daj mi wyjaśnić!
-Co tu jest do tłumaczenia? Jesteśmy razem od 2 tygodni a ty już poleciałeś do innej?
-Jade....
-Nie... Niall to koniec!!! Myślałam, że jesteś kimś innym!!!

----------------------

Obudziłam się cała zapłakana. Po chwili Niall tez sie obudził. Zobaczył moja twarz.
-Co się stało?!
-Nie nic... tylko zły sen...
Niall przytulił mnie, pocałował i pocieszył. Opowiedziałam mu o śnie.
-Ej, mała to się nigdy nie zdarzy!
-Obiecujesz?
-Tak!
Zeszliśmy na śniadanie. Liam powiedział, że dzwonił Simon każąc przyjechać do studia. Chłopcy pojechali a my poszłyśmy na zakupy. Perrie i Eleanor poszły po dekoracje, a ja i Danielle po jedzienie. Chciałyśmy zrobić chłopakom kolację, aby pokazać jakie jesteśmy z nich dumne...Wróciłyśmy do domu. Razem z pezz przygotowałyśmy pizzę, a Dan i El nakryły do stołu. Weszli chłopcy, byli przybici, Zaraz naskoczyłyśmy na nich z pytaniami.
-Jutro wyjeżdżamy- odparł Liam
-Gdzie ? - spytały dziewczyny
-Do Nowego Yorku- Powiedział Hazza
-To dlaczego jesteście tacy smutni? - wtrąciłam się
-Bo..... wyjeżdżamy za 2 h i wracamy 30 pażdziernika- Powiedział Niall
-Ale to ponad miesiąc! - Krzyknęła el
-tak,ale musimy tam jechać,bo.. Syvo ma problemy finansowe. mamy więcej zarobić bo inaczej na wywalą - Odparł przybity Lou.
Zapadła cisza. poszliśmy zjeść pizzę. potem chłopcy się spakowali i nadszedł czas pożegnań.
-Będę tęsknić - powiedziała Danielle
- Ja też - Powiedział Liam.
Oni są dla siebie stworzeni, aż szkoda patrzeć jak się rozłączają.
-Do zobaczenia wkrótce!
Każdy padł w objęcia swojego ukochanego. Potem trochę się powymienialiśmy. Chłopcy odjechali...

---------
Następnego dnia nadal nie miałyśmy żadnego znaku od chłopaków. Zaczynałyśmy się martwić! Próbowałyśmy się do nich dodzwonić ale żaden nie odbierał. Próbowałyśmy nawet do Simon'a! Ale nic... Po 2 h zadzwonił mój telefon.. Był to nieznany numer . Odebrałam... To co usłyszałam zamurowło mnie....
upuściłam telefon. Straciłam kontakt ze światem. nie wiedziałam co mam robić! Płakać?! Krzyczeć?! Zobaczyłam tylko, że Perrie wzięła słuchawkę.. Ona zareagowała podobnie... Łzy zaczęły spływać po moich policzkach.... Nie pamiętam co działo się potem dopóki dziewczyny nie zaczęły mnie uspokajać......

***
Jak myślicie co się stało ? ^^ 
No okey na dzisiaj to koniec :**
Mamy weekend <33 Jutro z Karo prawdopodobnie napiszemy Imagin z Liam'em (1 częściowy) :)
Dobrej nocy  :3

/Najla xx


Zapowiedź :)

Na razie zapowiedź tego co wydarzy si w najbliższych rozdziałach :)

***
-Wypadek autobusu...
-Co dalej z Niall'em i Jade ?
-Co będą oznaczały słowa "myślałam, że jesteś kimś innym" ?
-Czy to koniec miłości?
-A co najważniejsze czy to koniec One Direction ?

***
No to tak w skrócie to będzie się działo w najbliższych rozdziałach :**
możliwe, że pojawi się później :)

/Najla xx


Imagin z Harrym #2 Od Karo ;3


Była 7.48 rano gdy odebraliśmy telefon. O 8.00 rano gdy byliśmy już ubrani i postanowiliśmy iść na policję.Zdecydowaliśmy wziąć tylko telefon
Harry'ego ponieważ ten ktoś mógł w każdej chwili zadzwonić.Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.Wnieśliśmy doniesienie o zaginięciu
czterech mężczyzn w okolicach Londynu.Chołpcy za godzinę mieli nagranie w studiu więc Harry postanowił odwołać wszystkie nagrania do
odwołania.Gdy dojechaliśmy do domu na wycieraczce był liścik z taką treścią :
                                                                                                 Drogi Harry
Nie potrzebujemy cie już. Mamy zamiar zrobić karierę bez Ciebie. Nazwa zespołu zostaje dla nas
                                                                                                    Pozdro One Direction (1D)
Wtedy zobaczyłam jaki Harry potrafi być załamany.Ja czułam,że chłopcy by się tak nie zachowali wobec niego.Byli zbyt zżyci ze sobą.
Ja także poczułam jak mi się serce kroi na kawałki.gdy Harry'emu lecą łzy po policzku.W sumie to my najbardziej się kolegowaliśmy,a nawet
przyjaźnili z całego zespołu.Zawsze był dla mnie jakiś taki bliski.Zawsze coś do niego czułam,lecz wtedy jeszcze tego nie wiedziałam.Harry zawsze
był za piosenkarkami,a gdy już mieliśmy się pocałować to zawsze wchodził Lou.On tak go jakby chroni od dziewczyn.Nie rozumiem czemu.
Przecież sam ją ma.Lecz wtedy myślałam tylko o moich przyjacielach i nie pozwolę nigdy aby coś im się stało.Szczególnie Harry'ego
poruszyło to,że tak mógł się zachować Lou.Harry aby się oderwać od tego stresu zaczął komponować piosenki.Jedną,przepiękną napisał
tamtego czasu "Don't Let Me Go" popłakałam się gdy mi ją zaśpiewał sam bez muzyki.Nadszedł wieczór.Zjedliśmy kolację przy 6-osobowym
stole.Po kolacji poszłam od razu do łóżka.Znów tak jak on nie mogłam spać.Harry znowu chodził po domu bezsensownie szukając z
chłopcami jakiegoś kontaktu.Nagle ktoś się zaczął dobijać do naszych drzwi.Gdy je otworzyliśmy nikogo nie było tylko odciski glanów
na ścieżce przed domem.Tak się wystraszyłam,że Harry mnie uspokajał.W nocy była burza.Siedzieliśmy w salonie na kanapie.Byłam taka
roztrzęsiona,że Harry ze mną usiadł i przykrył nas kocem.Pioruny za oknem i grzmotu było słychać wszędzie.Cały czas płakałam,a on do mnie mówił:
-Nie bój się już.Już po wszystkim.Chłopcy się odnajdą obiecuję ci to.
Wtedy mnie obją.Wszystko działo się tak szybko aż go pocałowałam.Lou już nam nie przeszkodził.Za oknem zobaczyliśmy jakiegoś faceta. Harry musnął moje usta i wyszedł na zewnątrz.Ja nadal siedziałam na kanapie i nie mogłam uwierzyć w to co się stało.W pocałunek,w zaginięcie,w tą całą sytuację,która miała miejsce przez ten tydzień.Wtedy wszedł Harry i powiedział :
-Tak jak już mówiłem wszystko będzie dobrze...
-Harry ja tak nie mogę... Ty i ja i chłopcy to trochę za duże zamieszanie nie sądzisz?
-Ale ty i ja zawsze chcieliśmy być razem!
-Wiem,ale dajmy sobie czas dopóki nie odnajdziemy chłopców ok?
-Jasne.To..ja..ten..no..już..pójdę spać pa...
-Pa.
Wtedy zdałam sobie sprawę,że dałam kosza mojemu ukochanemu,więc postanowiłam się ubrać i wyjść na poszukiwania Niall'a , Zayn'a , Louis'a i Liam'a.
Zamówiłam taksówkę i pojechałam do "Zakazanej dzielnicy". Tak mówiliśmy o Featgroov'e,ponieważ tam zawsze było najgłośniej o morderstwach.
Wiedziałam,że tu znajdę jakiś ślad.Miałam czas do godziny 7.15 ponieważ Harry zawsze o tej godzinie wstaje.Miałam dokładnie 4 godziny
18 minut.Z każdą minutą czułam się tam gorzej.Miałam wrażenie jakby każdy facet na mnie polował.Była już 6.50 jak spojrzałam  na zegarek.Musiałam
już wracać.Złapałam pierwszą taksówkę i wróciłam do Harry'ego.Gdy wróciłam Harry już nie spał i miał podbite oko.
                                                                   ***
Kochani mam nadzieję, że się choć troszkę podoba <33 Następna część już jutro i planuje wstawić dwie, ponieważ WEEKEND!!! <3 ~Karo ;3
                                     

"Another World" : 2 by Najla

Tak jak obiecałam wstawiam wam rozdział :) Dzisiaj możliwe, że pojawi się jeszcze jeden.
Chcę powiedzieć, że moje opowiadania mogą wydawać się nudne bo to dopiero 2 rozdział w kolejnych częściach rozwinie się więcej akcji o czym sami się przekonacie,jeżeli będziecie śledzić naszego bloga... Mam nadzieję, że w krótce będą pojawiały się komentarze i nowi obserwatorzy :** Miłego czytania

***

Czułam się wspaniale. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie. Nagle do pokoju wszedł Harry z zakupami.
Jak oparzeni oderwaliśmy się od siebie.
-Ooooo jak ładnie. Wiedziałem, że kiedyś będziecie razem – powiedział pan loczek.
Wstałam z kanapy i pobiegłam na górę, do pokoju dla gości. Potrzebowałam chwili czasu do zastanowienia się. Na ścianach wisiały zdjęcia, wśród nich na wielu byłam ja i Niall. Moje przemyślenia wyrwało pukanie do drzwi.
-Proszę – powiedziałam cicho
-Jade .... ja ….. - Niall próbował coś powiedzieć ale sprawiało mu to trudność
-Powiedz...- zachęciłam go
-Chciałem ci to powiedzieć już bardzo dawno.. Kocha cię i … Czy zostałabyś moją dziewczyną
-Tak!!! - Powiedziałam, czułam do niego coś więcej niż tylko przyjaźń i nie mogłam tego ukrywać!
Zeszliśmy na dól, zobaczyliśmy, że reszta wróciła. Harry usmiechał się do nas co znaczyło, że chciał wszystko wygadać, ale my z Niall’em mieliśmy inny plan. Horan szybko podleciał do Styles’a i powiedział mu co ma zrobić. Zbliżała się 20 więc postanowiłam z dziewczynami zrobić kolację. Właśnie kolacja... i tu zaczynał się nasz plan. Gdy siedzieliśmy przy stole każdy opowiadał jak mu minął dzień. Tylko ja i Niall milczeliśmy. Gdy skończyła, Niall wstał od stołu i powiedział do mnie :
-Kotek idziemy do mnie? -Powiedział to tak słodko i troskliwie... Czekaj.. Czekaj Ja naprawdę się zakochałam.....
-Jasne -Odpowiedziałam.
Miny wszystkich oprócz Harry’ego który zaczął klaskać były bezcenne! Louis za chwilę krzyknął :
-Wiedziałem, że tak będzie! Mówiłem wam! -
-Nie! To ja wam mówiłam – Tym razem wtrąciła się Danielle.
Z Niall’em wybuchnęliśmy śmiechem...
-Ej nie ważne kto mówił! Ważne, że są razem bo strasznie do siebie pasują co mówiłem wam od początku- Powiedział Zayn.
-Hahahahahaha dobra ja już lecę – Powiedziałam zabierając swoją torebkę
- Nie puszczę cię! - Wtrącił mój chłopak.... jej jak pięknie to brzmi.-
-Daj spokój nie jestem dzieckiem
-Daj spokój możesz spać tutaj! - Powiedział Hazza
-Okey.. to pójdę do gościnnego. - Powiedziałam. -
Harry mówiąc, żebyś spała tu miał na myśli mój pokój! - Odparł Nialler
-Okey, kotek nie bulwersuj się tak!
Do późna rozmawiałam z blondynem o naszej wspólnej przyszłości. Wiem, że nie będzie łatwe życie z taką gwiazdą ale zawsze można spróbować. Opowiedział mi wszystko o nowej trasie koncertowej i zaśpiewał kilka piosenek z nowej płyty. Niezłe szczęście. Zobaczymy co będzie dalej.... 

***
Myśle, że najgorszy nie jest :p Zapraszam do komentowania moich i Karo opowiadań ! 

/Najla xx 


Chłopcy za czasów x-factor :')  W piosence "Kids in America" Uwielbiam tą piosenkę <3

czwartek, 17 października 2013

Infoo

Jutro dodam kolejną część imagina z Hazzą, a na dzisiaj z mojej strony to na tyle <3 Łapcie chłopców i dobranoc <33

"Another World" : 1 by Najla

 Mówiłam, że wstawie jutro ale dostałam wielkiej weny :) więc wstawiam wam 1 część mojego opowiadania "Another World". Mam nadzieję, że się spodoba :**

***
Pewnego dnia postanowiłam wybrać się do moich najlepszych przyjaciół! Byli to chłopcy z 1D i ich dziewczyny czyli Eleanor,
Perrie i Danielle.Zapukałam do domu, a drzwi otworzył mi Niall. Z tym małym słodkim Irlandczykiem świetnie się dogadywałam.
zapytałam się go gdzie jest reszta, powiedział, że zostawili go i poszli do kina a Harry na zakupy.
On sam został w domu bo nie chiało mu się nic robić. Tylko siedzieć na kanapie i oglądac telewizję. Zaproponowałam, abyśmy
obejrzeli jakiś film. Nialler zawsze zgadał się z tym co mówiłam. To było czasem dośc niepokojące.Wybraliśmy film pt."
Ostatnia Piosenka". Po godzinie oglądania przysnęło mi się na ramieniu mojego przyjaciela. Gdy się obudziłam, zauważyłam, że
mi się przygląda.
-Coś się stało ? - spytałam zaniepokojona.
-Nie, po prostu ślicznie wyglądasz kiedy śpisz.
Lekko się zarumieniłam. Niall przysunął się do mnie. Dzieliły nas milimetry. Wtedy złączył nasze usta w pocałunku.
Czułam się wspaniale. Chłopak który właśnie mnie pocałował był moim przyjacielem od lat, ale ja czułam do niego coś więcej.
pytanie nasuwało mi się samo ... Czy on czuje coś do mnie?
-Przepraszam - powiedział gdy oderwaliśmy się od siebie. - Nie powinienem był....
-Nie masz za co mnie przepraszać..
Zapadła niezręczna cisza... Postanowiłam ją przerwać..
-Niall...- Powiedziałm spoglądając na niebieskookiego, blondyna...
-Tak?
-Czy ten pocałunek.. coś dla ciebie znaczył?
Znów zapadła cisza.. Niall zastanawiał się nad odpowiedziom.. po chwili jednak powiedział
- Jade.... Kocham cię!
Nie wiedziałam co powiedzieć! Chłopak którego darzyłam tak wielkim uczuciem właśnie wyznał mi miłość.
- Ja ciebie też Niall- Odrzekłam i znów pocałowaliśmy się....

***



Na dzisiaj kończę :) Dobranoc !!!! <3



/Najla xx





Imagin z Louis'em by Najla

No to tak na przywitanie krótki Imagin z Louis'em :**

***
Mam na imię Natalia. Mieszkam z rodziną w Londynie. To śliczne miasto ale zbyt szybko wszystko leci, chociaż sami dowiecie się dlaczego tak bardzo kocham to miasto! Opowiem wam historię, która zmieniła moje życie.
Wstałam i jak zwykle tata wysłał mnie do sklepu. poszłam po jabłka i weszłam do warzywniaka. Rozejrzałam się i zobaczyłam.... Louis'a Tomlinson'a ! Tak tego Louis'a za którym szalałam z miłości. Mój ukochany członek One Direction! Stałam tam jak wryta gdy nagle na mnie wpadł. wszędzie leżały marchewki. Pomogłam je mu pozbierać. Wtedy on spojrzał na mnie i się przedstawił.
-Cześć jestem Louis, bardzo Cię przepraszam!
-Nie nic się nie stało. I nie musisz się przedstawiać doskonale wiem kim jesteś! Ja jestem Natalia.
-Miło mi! Przepraszam ale muszę już iść. Do zobaczenia!
Stałam tam wpatrując się w punkt w którym zniknął. Zdałam sobie sprawę jaka jestem głupia, że nie poprosiłam o zdjęcie lub chociaż autograf. No tak trzeba być tylko mną! Wróciłam do domu. Gdy zdejmowałam kurtkę z kieszeni wyleciała karteczka. Na niej napisane było "Zadzwoń do mnie 697 745 853 - Louis". Nie wierzyłam własnym oczom! Wyjęłam telefon i wykręciłam numer. Po 3 sygnałach któs odebrał.
- Halo
- Hej - powiedziałam niepewnie - Tutaj Natalia, dziewczyna z ...
- Tak, pamiętam. Miałem nadzieję, że zadzwonisz. chciałabyś się ze mną spotkać?
Nie wiem co mogłam zrobić w tej chwili ale bez zastanowienia powiedziałam:
-Tak, Oczywiście. Gdzie?
-Spotkajmy się przy tym warzywniaku za 2 godziny. Zabiorę cię gdzieś!
- Okey. To na razie.
- Pa - powiedział i się rozłączył.
Za godzinę byłam już gotowa na spotkanie. W zniecierpliwieniu minęła kolejna godziny i poszłam pod warzywniak. Zobaczyłam tam Lou w garniturze i z kwiatami. Zabrał mnie do pięknej kawiarni. Po rozmowie spytał się mnie czy chce zostać jego dziewczyną. Cała się zarumieniłam ale oczywiście się zgodziłam! Do dzisiaj mówię swoim dzieciom, że w ten sposób poznałam ich tatę! Po tej historii, która zmieniła moje życie o 180 stopni ciągle powtarzam, że warto wierzyć w marzenia bo spełniają się, czego doświadczyłam na swojej skórze!
 ***

Mam nadzieję, że się spodobał :**
Już jutro pojawi się nowe opowiadanie częściowe :) 

/ Najla xx


Imagin z Harry'm #1 od Karo ;**

Pewnej gwieździstej nocy postanowiłam wybrać do piątki moich świetnych kumpli.Gdy doszłam do domku głęboko w lesie zapukałam do ich drzwi.
Drzwi otworzył mi Harry.Spytałam się gdzie reszta naszych kumpli,ale on zamilkł :
-Gdzie oni są!? Powiedz mi! Zaczynam sie martwić...
-Zaginęli..
-Co? Nie żartuj!
-Nie żartuje.Poszli do managera ale tam nie dotarli.
-A ty?
-Nie mogłem iść,ponieważ miałem spotkanie z adwokatem w sprawie z Taylor.
-Dzwoniłeś do nich? Może mają telefon włączony.
-Nie mają... znaczy tylko u Louis'a włącza sie poczta głosowa,a u innych nic tylko głuchy odgłos połączenia.
Postanowiłam zanocować u chłopaków znaczy tylko u Harry'ego bo chłopaków nadal nie było,a była godzina 2.30 w nocy.
-Zanocuję w pokoju dla gości dobra?
-Nie zanocuj u Liam'a ma bardzo wygodne łóżko :)
Poszłam do łazienki,a następnie poszłam spać.Nie mogłam zasnąć przez 3 godziny.Cały czas słyszałam jak biedny Harry chodził bez celu po całym domu
próbując dodzwonić się do jakiegoś z przyjaciół.W końcu poszłam do niego :
-Harry to nic nie da. Przestań i się połóż a z samego rana pojedziemy na policję.
-Dobra.To dobranoc.
Po tym wydarzeniu poszłam do łóżka.Czułam jakby godziny trwały lata,a minuty godzinami.Czułam,że ta historia tak szybko się nie skończy.
Po zaledwie 2 godzinach snu wstałam do łazienki. Harry spał jak zabity gdy nagle zobaczyłam że na jego telefonie wyświetlił się napis "Louis dzwoni" .

Obudziłam go i Harry odebrał telefon.W słuchawce było słychać tylko jęki i krzyki.Czułam,że ten człowiek zabrał ich w jakieś okrutne miejsce. ~Karo <3
                                                   

Nowy blog :**

Hej! :)
Na tym blogu będziemy pisać imaginy o 1D <3
Mam nadzieję, że się polubimy ;)

/Najla i Karo :**