środa, 6 listopada 2013

Imagin z Harrym #6 od Karo ;33

Okazało się, że krzyczał bo w domu nie było marchewek, a była już 13, czyli pora obiadowa.
Byłam wściekła na Louis'a bo myślałam, że dzieje się coś poważnego.
-Lou! Uspokuj się!
-Ok.Amy nie bulwersuj się!
Wtedy przyszedł Harry w samych bokserkach.
-Czego się kłucicie?!!
-Już nic -Powiedział Lou i zaczą czochrać moje lokowane włosy.Wkurzyłam się.30 minut je układałam!Ale mniejsza z  tym.Przygotowałam śniadanie i dostałam buziaka od Hazzy za śniadanie i poszłam do pokoju sprawdzić Facebook'a.Moim oczom ukazał się napis : Harry Styles dodał do swojej osi czasu
"W związku z Amy Angel". Poryczałam się.Do pokoju wszedł Styles.
-Hej mała. Czemu płaczesz?
-Wzruszyłam się tym co dodałeś :)
-Oj tam Oj tam ...
Wtedy obją mnie czule i wyszedł.Zayn oglądał film w salonie więc się przyłączyliśmy.Całą noc byliśmy "Up All Night".Zasnęłam w objęciach Harry'ego na kanapie.Jak się obudziłam to nikogo nie było w domu.Był dzień moich urodzin 23.07.Pamiętna data.Dla chłopców to też pamiętny dzień.Pewnie poszli poszukać Liasia.Poniekąd ich rozumiałam, ale było mi też przykro, że nawet nie poczekali jak się obudzę i nie złożyli mi nawet życzeń, a co dopiero pomyśleć o jakimś prezencie.Nagle do domu wszedł zadowolony Harry.
-Co się tak cieszysz?-Spytałam z oburzeniem.
-Nic.Tylko dziś wyjątkowy dzień.Wiesz?
-Tak.Wszystkiego najlepszego chłopcy.To wasza 3 rocznica...
-Nie o to chodzi.
-A o co? -Spytałam ze ździwieniem.
-Dziś jest najpiękniejszy dzień mojego życia.Moja dziewczyna obchodzi 19 urodziny!
-Oj skarbie dziękuje. -Pocałowałam go namiętnie.
Po jakiś 15 minutach weszli chłopcy z tortem i furą prezentów.Ten dzień był wyjątkowy.Będę go miło wspominać.
-Harry, Louis i Zayn.Dziękuję wam za wspaniałe urodziny.Zapamiętam ten dzień na zawsze.Pocałowałam Harry'ego a z Lou i Malik'iem się uściskałam.
Poszłam na górę.Boże jaka jestem zmęczona.Od razu usnęłam.Na drugi dzień z sameo rana chłopcy znów wyszli, ale Styles zostawił mi taką kartkę :
                                                                           Kochana Amy.
Z Tommo i Zayn'em pojechaliśmy po Payne'a i nie wiem kiedy wrócimy.Nie czekaj na nas.
                                                                                             Harry.
Zamórowało mnie po raz kolejny.Postanowiłam ich poszukać.Wsiadłam w nowe Lamborghini i pojechałam.Miałam nadzieję, że jest w Chensey, ale nie ma.
Ten człowiek musiał zabrać go w jakieś okropne miejsce... Wiem!Może do fabryki łyżek?Nie myliłam się.Ale gdzie on może być?Tu jest chyba z 1000 pokoi!
W windzie spotkałam się z chłopcami.Chciałam  wyjść z windy, ale:
Szybko szybko!na 17 piętro!- Powiedział Harry. -A tak wgl.Co ty tu robisz!?
-Martwię się o Was! Muszę wam pomóc! Odnalazłam 2 to odnajdę też 2 pozostałych!
-W sumie ma racj... -Nie pozwolił Louis'owi dokończyć
-Stul twarz!
-Spokój!Szukamy Liam'a tak? No właśnie!
-Ok ok.
Gdy dojechałliśmy na 17 piętro szybko pogieliśmy do pokoju szefa firmy "Spoons".Prawie złamałam kostę.Głupie szpilki.Zayn wziął mnie na ręce i biegł ze mną.Szybko weszliśmy do pokoju szefa i oni zaczęli się kłucić.Zayn mnie postawił.Nagle facet przyłożył mi pistolet do skroni :
-Albo ona, albo któryś z Was!
-No to ja.
-Nie Harry, nie zostaw mnie.Przeżyłam z wami najpiękniejsze lata mojego życia.
-Mam dla pana propozycję.Damy panu 100.000 za puszczenie nas.-Zaproponował Zayn
-Niech będzie. -Odepchną mnie do Harry'ego.Cała przerażona wtuliłam się w niego.Wyszlismy z pokoju.
-Ok wiem, gdzie jest Liam. -Odezwał się Lou.-14 piętro pokój nr.232.
-Skąd wiesz?- Powiedziałam.
-Miał to napisane na biurku.
Szybko pojechaliśmy na 14 piętro.Był tam.Zaczęliśmy go rozwiązywać z lin.Serio był cały wystraszony bo to przecież łyżki.Dojechaliśmy do domu z Liam'em.Całą drogę panowała niezręczna cisza.Nagle Liam powiedział:
-Amy baaardzo ci dziękuje!Kocham cię!Masz naprawdę dobre serce.Chłopcy nie zdziwcie się jak nie będę przez kilka dni gadał bo muszę się otrząsnąć.
-Liaś dziękuje za te słowa!-Zarumieniłam się i widać było że Styles jest zadrosny.
-A ty Hazza, kręcisz z Aniołkiem?
-To moja dziewczyna.
-Chwile. Czemu nazywacie mnie "Aniołkiem"?
-Uratowałaś chłopców, a poza tym masz takie nazwisko.-Zarumieniłam się
-Dobra wysiadajcie!-Powiedział Lou.
Wysiedliśmy i weszliśmy do domu.Ja poszłam do pokoju Harry'ego sprawdzić FB bo mój laptop się zepsuł i mam dostać nowego od Hazzy. Słodko, nie nie?
Chciałam się wylogować, ale ktoś napisał :
"Emily Burn
                   18.44
Hej skarbie ;** Co u Ciebie? Tęsknie,a Ty?"
Zaczęłam mieć tysiąc myśli na sekundę.Serce zaczęło bić mi szybciej.Szybko zawołałam Harry'ego.
-Co to ma być? Myślałam, że mnie kochasz? -Powiedziałam przez łzy.
-Ale skarbie, to nie tak jak myślisz!
-A jak? -Spytałam nadal płacząc. -Wyjdź.
-Ale pozwól mi wytłumaczyć.
-Nie rozumiesz? Wyjdź!!-Zamknęłam za nim głośno drzwi i zsunełam się ponich by usiąść na podłodze.Nagle do domu wszedł Niall.
-Hej!Chłopcy, wiecie, że teraz  Nandos jest otwarte 24 na dobe?
-I dlatego cię przez 3 tygodnie nie było? -Wykrzyczał Zayn.
-No co? Musiałem skorzystać z okazjii. A tak wgl.gdzie jest Amy?
-U siebie w pokoju, chyba pokłucili się z Hazzą. -Wyszeptał Liam.
-Ok to ja pójdę ją pocieszyć. -Wyszeptał Niall.
Cały makijaż miałam rozmazany, a maskara spływała po moim policzku razem ze słoną łzą. Nagle ktoś zapukał do pokoju.
-Wyjdź! Nie chce cię widzieć! -Wykrzyczałam.
-Ale to ja, Niall.
-Przepraszam.Wejdź. -Szybko otarłam łzy, ale zapomniła, że mam cały rozmazany makijaż i spływającą maskare.
-Przepraszam, że to powiem, ale Amy ogarnij się. -Wtedy spojżałam w lustro i zdałam sobie sprawe, że serio wyglądam okropnie.Wzięłam nawilżoną chustkę
i wtarłam makijaż i maskarę.Niall się lekko zaśmiał.
-Niall, co ty na to, abu użądzić tu noc z filmami u mnie w pokoju?
-Jasne.To kto przyjdzie?
-Zayn, Louis, Liam i Ty.
-A Harry? -Jedna, ale za to bardzo gorzka łaza spłynęła mi po policzku. ~Karo
                                                                  ***
<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz