Story Of My Life - One Direction
niedziela, 22 grudnia 2013
niedziela, 10 listopada 2013
MTV EMA
One Direction uzyskało MTV EMA nagrodę Best Pop ! Jestem z nich taka dumna :') Pozdrawiam i miłej nocy <3 ~Karo
sobota, 9 listopada 2013
Dziękujemy!!!
Bardzo dziękujemy za 416 wyświetleń! Wiem, że to mało ale jak na te kilka rozdziałów to jest dobrze ! :)
Miłego wieczoru i niedzieli <3
jeżeli macie twitter'y : -------> @Maybe_2307 <------- to jest mój :**
Daję Follow Back! :)
/ Najla xx
Miłego wieczoru i niedzieli <3
jeżeli macie twitter'y : -------> @Maybe_2307 <------- to jest mój :**
Daję Follow Back! :)
/ Najla xx
"Another Wrold" : 6 by Najla
*** Perspektywa Jade***
Wiedziałam, że Niall ścisnął moją dłoń byłam tego pewna! Moje rozmyślenia przerwał głos... Dobrze znany mi głos...
- Jade, Jade, Jade! - ktoś usiłował mnie zawołać - Jade, gdzie jesteśmy? Słyszysz mnie?
- Tak Niall, słyszę - powiedziałam. - Niall ?!?!?!?!?
- Tak... We własnej oso....
- Ale.. Al... OOOOOO Niall!!! - Krzyknęłam i rzuciłam się na niego a następnie szybko zawołałam doktora ...
- Panie doktorze mówiłam panu, ścisnął moją rękę - mówiłam przez łzy, łzy szczęścia..
- Tak... wiem - powiedział nieco speszony - ja muszę już lecieć... do zobaczenia. - i wyszedł
- Niall, tak tęskniłam - mówiłam ciągle płacząc - Kocham cię!
- Ja ciebie też - powiedział i łza spłynęła po jego policzku - Co właściwie się stało ? Co z chłopakami?
- Mieliście wypadek kiedy jechaliście do NYC - wyjaśniłam - Chłopcy są już w domu oprócz Liama
- Co mu się stało ? - spytał przestraszony
- jest w śpiączce... od 3 miesięcy tak jak do tej pory ty...- powiedziałam i znów łzy cisnęły mi się do oczu
Nagle w kieszeni zawibrował mi telefon. Na wyświetlaczu pisało Hazza.
- Harry dzwoni - powiedziałam Niallerowi - Poczekaj zaraz wrócę.
*Rozmowa*
- Halo ?
- Jade, może wrócisz w końcu do domu? Jak coś sie polepszy to przecież zadzwonią! - stwierdził
- Harry, teraz na pewno nie wrócę...
- Ale Jade.... Danielle jest w do...
- Harry, nie teraz ... On się właśnie obudził!!!
- czekaj... Co ?!?!?!!?!?
- Tak !!!! - zaczęłam płakać
- To wspaniale !!! - Krzyknął _ Biorę wszystkich i przyjeżdżamy!
- Dobrze ... czekamy!!!
* ** Harry***
Gdy usłyszałem wiadomość o Niall'u zbiegłem jak najszybciej ze schodów do reszty.
- Harry coś się stało?- spytała Louis i obiął swoją dziewczyną ramieniem.
- Nie... właściwie to tak...
- Harold mów!!! - powiedziały Danielle i Perrie jednocześnie.
- Niall się wybudził! !!!
- To wspaniale - krzyknął uradowany Zayn
- Jedziemy do szpitala!!!- Powiedział Lou i wszyscy jak stado wybiegliśmy z domu
***Danielle***
Gdy dotarliśmy do szpitala weszliśmy do sali Niall'a. Przywitałam się z nim, przytuliłam i powiedziałam, że pójdę zobaczyć co z Liam'em. Tak też zrobiłam...Weszłam do sali w której leżał... Nic się nie zmieniło. Leżał tam sam.. Po moim policzku mimowolnie poleciała łza, potem następna, kolejna, aż w końcu straciłam rachubę.
- Tak bardzo za tobą tęsknię! - powiedziałam cicho - Proszę cię Liam, nie zostawiaj mnie, obudź się! Słyszysz?!
***Liam***
Słyszałem głos Danielle... Słyszałem, że płakała i mówiła coś, żebym się obudził. Bardzo chciałem otworzyć oczy, przytulić ją, pocałować. Ale nie mogłem.... Jakaś siła nie pozwalała mi mówić ani się ruszać... Nie wiedziałem co mam zrobić!!!
***
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam bardzo dużo obowiązków. ;// W miarę możliwości będę pisała jak najczęściej ;)
Jak wam się podoba "Story of my life" ? Jak dla mnie jest to idealne <3 Czekam na cały album!!!!
Wiedziałam, że Niall ścisnął moją dłoń byłam tego pewna! Moje rozmyślenia przerwał głos... Dobrze znany mi głos...
- Jade, Jade, Jade! - ktoś usiłował mnie zawołać - Jade, gdzie jesteśmy? Słyszysz mnie?
- Tak Niall, słyszę - powiedziałam. - Niall ?!?!?!?!?
- Tak... We własnej oso....
- Ale.. Al... OOOOOO Niall!!! - Krzyknęłam i rzuciłam się na niego a następnie szybko zawołałam doktora ...
- Panie doktorze mówiłam panu, ścisnął moją rękę - mówiłam przez łzy, łzy szczęścia..
- Tak... wiem - powiedział nieco speszony - ja muszę już lecieć... do zobaczenia. - i wyszedł
- Niall, tak tęskniłam - mówiłam ciągle płacząc - Kocham cię!
- Ja ciebie też - powiedział i łza spłynęła po jego policzku - Co właściwie się stało ? Co z chłopakami?
- Mieliście wypadek kiedy jechaliście do NYC - wyjaśniłam - Chłopcy są już w domu oprócz Liama
- Co mu się stało ? - spytał przestraszony
- jest w śpiączce... od 3 miesięcy tak jak do tej pory ty...- powiedziałam i znów łzy cisnęły mi się do oczu
Nagle w kieszeni zawibrował mi telefon. Na wyświetlaczu pisało Hazza.
- Harry dzwoni - powiedziałam Niallerowi - Poczekaj zaraz wrócę.
*Rozmowa*
- Halo ?
- Jade, może wrócisz w końcu do domu? Jak coś sie polepszy to przecież zadzwonią! - stwierdził
- Harry, teraz na pewno nie wrócę...
- Ale Jade.... Danielle jest w do...
- Harry, nie teraz ... On się właśnie obudził!!!
- czekaj... Co ?!?!?!!?!?
- Tak !!!! - zaczęłam płakać
- To wspaniale !!! - Krzyknął _ Biorę wszystkich i przyjeżdżamy!
- Dobrze ... czekamy!!!
* ** Harry***
Gdy usłyszałem wiadomość o Niall'u zbiegłem jak najszybciej ze schodów do reszty.
- Harry coś się stało?- spytała Louis i obiął swoją dziewczyną ramieniem.
- Nie... właściwie to tak...
- Harold mów!!! - powiedziały Danielle i Perrie jednocześnie.
- Niall się wybudził! !!!
- To wspaniale - krzyknął uradowany Zayn
- Jedziemy do szpitala!!!- Powiedział Lou i wszyscy jak stado wybiegliśmy z domu
***Danielle***
Gdy dotarliśmy do szpitala weszliśmy do sali Niall'a. Przywitałam się z nim, przytuliłam i powiedziałam, że pójdę zobaczyć co z Liam'em. Tak też zrobiłam...Weszłam do sali w której leżał... Nic się nie zmieniło. Leżał tam sam.. Po moim policzku mimowolnie poleciała łza, potem następna, kolejna, aż w końcu straciłam rachubę.
- Tak bardzo za tobą tęsknię! - powiedziałam cicho - Proszę cię Liam, nie zostawiaj mnie, obudź się! Słyszysz?!
***Liam***
Słyszałem głos Danielle... Słyszałem, że płakała i mówiła coś, żebym się obudził. Bardzo chciałem otworzyć oczy, przytulić ją, pocałować. Ale nie mogłem.... Jakaś siła nie pozwalała mi mówić ani się ruszać... Nie wiedziałem co mam zrobić!!!
***
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam bardzo dużo obowiązków. ;// W miarę możliwości będę pisała jak najczęściej ;)
Jak wam się podoba "Story of my life" ? Jak dla mnie jest to idealne <3 Czekam na cały album!!!!
Dzisiaj powąchałam "Our Moment"! Piękny zapach ;33
/ Najla xx
środa, 6 listopada 2013
Imagin z Harrym #6 od Karo ;33
Okazało się, że krzyczał bo w domu nie było marchewek, a była już 13, czyli pora obiadowa.
Byłam wściekła na Louis'a bo myślałam, że dzieje się coś poważnego.
-Lou! Uspokuj się!
-Ok.Amy nie bulwersuj się!
Wtedy przyszedł Harry w samych bokserkach.
-Czego się kłucicie?!!
-Już nic -Powiedział Lou i zaczą czochrać moje lokowane włosy.Wkurzyłam się.30 minut je układałam!Ale mniejsza z tym.Przygotowałam śniadanie i dostałam buziaka od Hazzy za śniadanie i poszłam do pokoju sprawdzić Facebook'a.Moim oczom ukazał się napis : Harry Styles dodał do swojej osi czasu
"W związku z Amy Angel". Poryczałam się.Do pokoju wszedł Styles.
-Hej mała. Czemu płaczesz?
-Wzruszyłam się tym co dodałeś :)
-Oj tam Oj tam ...
Wtedy obją mnie czule i wyszedł.Zayn oglądał film w salonie więc się przyłączyliśmy.Całą noc byliśmy "Up All Night".Zasnęłam w objęciach Harry'ego na kanapie.Jak się obudziłam to nikogo nie było w domu.Był dzień moich urodzin 23.07.Pamiętna data.Dla chłopców to też pamiętny dzień.Pewnie poszli poszukać Liasia.Poniekąd ich rozumiałam, ale było mi też przykro, że nawet nie poczekali jak się obudzę i nie złożyli mi nawet życzeń, a co dopiero pomyśleć o jakimś prezencie.Nagle do domu wszedł zadowolony Harry.
-Co się tak cieszysz?-Spytałam z oburzeniem.
-Nic.Tylko dziś wyjątkowy dzień.Wiesz?
-Tak.Wszystkiego najlepszego chłopcy.To wasza 3 rocznica...
-Nie o to chodzi.
-A o co? -Spytałam ze ździwieniem.
-Dziś jest najpiękniejszy dzień mojego życia.Moja dziewczyna obchodzi 19 urodziny!
-Oj skarbie dziękuje. -Pocałowałam go namiętnie.
Po jakiś 15 minutach weszli chłopcy z tortem i furą prezentów.Ten dzień był wyjątkowy.Będę go miło wspominać.
-Harry, Louis i Zayn.Dziękuję wam za wspaniałe urodziny.Zapamiętam ten dzień na zawsze.Pocałowałam Harry'ego a z Lou i Malik'iem się uściskałam.
Poszłam na górę.Boże jaka jestem zmęczona.Od razu usnęłam.Na drugi dzień z sameo rana chłopcy znów wyszli, ale Styles zostawił mi taką kartkę :
Kochana Amy.
Z Tommo i Zayn'em pojechaliśmy po Payne'a i nie wiem kiedy wrócimy.Nie czekaj na nas.
Harry.
Zamórowało mnie po raz kolejny.Postanowiłam ich poszukać.Wsiadłam w nowe Lamborghini i pojechałam.Miałam nadzieję, że jest w Chensey, ale nie ma.
Ten człowiek musiał zabrać go w jakieś okropne miejsce... Wiem!Może do fabryki łyżek?Nie myliłam się.Ale gdzie on może być?Tu jest chyba z 1000 pokoi!
W windzie spotkałam się z chłopcami.Chciałam wyjść z windy, ale:
Szybko szybko!na 17 piętro!- Powiedział Harry. -A tak wgl.Co ty tu robisz!?
-Martwię się o Was! Muszę wam pomóc! Odnalazłam 2 to odnajdę też 2 pozostałych!
-W sumie ma racj... -Nie pozwolił Louis'owi dokończyć
-Stul twarz!
-Spokój!Szukamy Liam'a tak? No właśnie!
-Ok ok.
Gdy dojechałliśmy na 17 piętro szybko pogieliśmy do pokoju szefa firmy "Spoons".Prawie złamałam kostę.Głupie szpilki.Zayn wziął mnie na ręce i biegł ze mną.Szybko weszliśmy do pokoju szefa i oni zaczęli się kłucić.Zayn mnie postawił.Nagle facet przyłożył mi pistolet do skroni :
-Albo ona, albo któryś z Was!
-No to ja.
-Nie Harry, nie zostaw mnie.Przeżyłam z wami najpiękniejsze lata mojego życia.
-Mam dla pana propozycję.Damy panu 100.000 za puszczenie nas.-Zaproponował Zayn
-Niech będzie. -Odepchną mnie do Harry'ego.Cała przerażona wtuliłam się w niego.Wyszlismy z pokoju.
-Ok wiem, gdzie jest Liam. -Odezwał się Lou.-14 piętro pokój nr.232.
-Skąd wiesz?- Powiedziałam.
-Miał to napisane na biurku.
Szybko pojechaliśmy na 14 piętro.Był tam.Zaczęliśmy go rozwiązywać z lin.Serio był cały wystraszony bo to przecież łyżki.Dojechaliśmy do domu z Liam'em.Całą drogę panowała niezręczna cisza.Nagle Liam powiedział:
-Amy baaardzo ci dziękuje!Kocham cię!Masz naprawdę dobre serce.Chłopcy nie zdziwcie się jak nie będę przez kilka dni gadał bo muszę się otrząsnąć.
-Liaś dziękuje za te słowa!-Zarumieniłam się i widać było że Styles jest zadrosny.
-A ty Hazza, kręcisz z Aniołkiem?
-To moja dziewczyna.
-Chwile. Czemu nazywacie mnie "Aniołkiem"?
-Uratowałaś chłopców, a poza tym masz takie nazwisko.-Zarumieniłam się
-Dobra wysiadajcie!-Powiedział Lou.
Wysiedliśmy i weszliśmy do domu.Ja poszłam do pokoju Harry'ego sprawdzić FB bo mój laptop się zepsuł i mam dostać nowego od Hazzy. Słodko, nie nie?
Chciałam się wylogować, ale ktoś napisał :
"Emily Burn
18.44
Hej skarbie ;** Co u Ciebie? Tęsknie,a Ty?"
Zaczęłam mieć tysiąc myśli na sekundę.Serce zaczęło bić mi szybciej.Szybko zawołałam Harry'ego.
-Co to ma być? Myślałam, że mnie kochasz? -Powiedziałam przez łzy.
-Ale skarbie, to nie tak jak myślisz!
-A jak? -Spytałam nadal płacząc. -Wyjdź.
-Ale pozwól mi wytłumaczyć.
-Nie rozumiesz? Wyjdź!!-Zamknęłam za nim głośno drzwi i zsunełam się ponich by usiąść na podłodze.Nagle do domu wszedł Niall.
-Hej!Chłopcy, wiecie, że teraz Nandos jest otwarte 24 na dobe?
-I dlatego cię przez 3 tygodnie nie było? -Wykrzyczał Zayn.
-No co? Musiałem skorzystać z okazjii. A tak wgl.gdzie jest Amy?
-U siebie w pokoju, chyba pokłucili się z Hazzą. -Wyszeptał Liam.
-Ok to ja pójdę ją pocieszyć. -Wyszeptał Niall.
Cały makijaż miałam rozmazany, a maskara spływała po moim policzku razem ze słoną łzą. Nagle ktoś zapukał do pokoju.
-Wyjdź! Nie chce cię widzieć! -Wykrzyczałam.
-Ale to ja, Niall.
-Przepraszam.Wejdź. -Szybko otarłam łzy, ale zapomniła, że mam cały rozmazany makijaż i spływającą maskare.
-Przepraszam, że to powiem, ale Amy ogarnij się. -Wtedy spojżałam w lustro i zdałam sobie sprawe, że serio wyglądam okropnie.Wzięłam nawilżoną chustkę
i wtarłam makijaż i maskarę.Niall się lekko zaśmiał.
-Niall, co ty na to, abu użądzić tu noc z filmami u mnie w pokoju?
-Jasne.To kto przyjdzie?
-Zayn, Louis, Liam i Ty.
-A Harry? -Jedna, ale za to bardzo gorzka łaza spłynęła mi po policzku. ~Karo
***
<3
Byłam wściekła na Louis'a bo myślałam, że dzieje się coś poważnego.
-Lou! Uspokuj się!
-Ok.Amy nie bulwersuj się!
Wtedy przyszedł Harry w samych bokserkach.
-Czego się kłucicie?!!
-Już nic -Powiedział Lou i zaczą czochrać moje lokowane włosy.Wkurzyłam się.30 minut je układałam!Ale mniejsza z tym.Przygotowałam śniadanie i dostałam buziaka od Hazzy za śniadanie i poszłam do pokoju sprawdzić Facebook'a.Moim oczom ukazał się napis : Harry Styles dodał do swojej osi czasu
"W związku z Amy Angel". Poryczałam się.Do pokoju wszedł Styles.
-Hej mała. Czemu płaczesz?
-Wzruszyłam się tym co dodałeś :)
-Oj tam Oj tam ...
Wtedy obją mnie czule i wyszedł.Zayn oglądał film w salonie więc się przyłączyliśmy.Całą noc byliśmy "Up All Night".Zasnęłam w objęciach Harry'ego na kanapie.Jak się obudziłam to nikogo nie było w domu.Był dzień moich urodzin 23.07.Pamiętna data.Dla chłopców to też pamiętny dzień.Pewnie poszli poszukać Liasia.Poniekąd ich rozumiałam, ale było mi też przykro, że nawet nie poczekali jak się obudzę i nie złożyli mi nawet życzeń, a co dopiero pomyśleć o jakimś prezencie.Nagle do domu wszedł zadowolony Harry.
-Co się tak cieszysz?-Spytałam z oburzeniem.
-Nic.Tylko dziś wyjątkowy dzień.Wiesz?
-Tak.Wszystkiego najlepszego chłopcy.To wasza 3 rocznica...
-Nie o to chodzi.
-A o co? -Spytałam ze ździwieniem.
-Dziś jest najpiękniejszy dzień mojego życia.Moja dziewczyna obchodzi 19 urodziny!
-Oj skarbie dziękuje. -Pocałowałam go namiętnie.
Po jakiś 15 minutach weszli chłopcy z tortem i furą prezentów.Ten dzień był wyjątkowy.Będę go miło wspominać.
-Harry, Louis i Zayn.Dziękuję wam za wspaniałe urodziny.Zapamiętam ten dzień na zawsze.Pocałowałam Harry'ego a z Lou i Malik'iem się uściskałam.
Poszłam na górę.Boże jaka jestem zmęczona.Od razu usnęłam.Na drugi dzień z sameo rana chłopcy znów wyszli, ale Styles zostawił mi taką kartkę :
Kochana Amy.
Z Tommo i Zayn'em pojechaliśmy po Payne'a i nie wiem kiedy wrócimy.Nie czekaj na nas.
Harry.
Zamórowało mnie po raz kolejny.Postanowiłam ich poszukać.Wsiadłam w nowe Lamborghini i pojechałam.Miałam nadzieję, że jest w Chensey, ale nie ma.
Ten człowiek musiał zabrać go w jakieś okropne miejsce... Wiem!Może do fabryki łyżek?Nie myliłam się.Ale gdzie on może być?Tu jest chyba z 1000 pokoi!
W windzie spotkałam się z chłopcami.Chciałam wyjść z windy, ale:
Szybko szybko!na 17 piętro!- Powiedział Harry. -A tak wgl.Co ty tu robisz!?
-Martwię się o Was! Muszę wam pomóc! Odnalazłam 2 to odnajdę też 2 pozostałych!
-W sumie ma racj... -Nie pozwolił Louis'owi dokończyć
-Stul twarz!
-Spokój!Szukamy Liam'a tak? No właśnie!
-Ok ok.
Gdy dojechałliśmy na 17 piętro szybko pogieliśmy do pokoju szefa firmy "Spoons".Prawie złamałam kostę.Głupie szpilki.Zayn wziął mnie na ręce i biegł ze mną.Szybko weszliśmy do pokoju szefa i oni zaczęli się kłucić.Zayn mnie postawił.Nagle facet przyłożył mi pistolet do skroni :
-Albo ona, albo któryś z Was!
-No to ja.
-Nie Harry, nie zostaw mnie.Przeżyłam z wami najpiękniejsze lata mojego życia.
-Mam dla pana propozycję.Damy panu 100.000 za puszczenie nas.-Zaproponował Zayn
-Niech będzie. -Odepchną mnie do Harry'ego.Cała przerażona wtuliłam się w niego.Wyszlismy z pokoju.
-Ok wiem, gdzie jest Liam. -Odezwał się Lou.-14 piętro pokój nr.232.
-Skąd wiesz?- Powiedziałam.
-Miał to napisane na biurku.
Szybko pojechaliśmy na 14 piętro.Był tam.Zaczęliśmy go rozwiązywać z lin.Serio był cały wystraszony bo to przecież łyżki.Dojechaliśmy do domu z Liam'em.Całą drogę panowała niezręczna cisza.Nagle Liam powiedział:
-Amy baaardzo ci dziękuje!Kocham cię!Masz naprawdę dobre serce.Chłopcy nie zdziwcie się jak nie będę przez kilka dni gadał bo muszę się otrząsnąć.
-Liaś dziękuje za te słowa!-Zarumieniłam się i widać było że Styles jest zadrosny.
-A ty Hazza, kręcisz z Aniołkiem?
-To moja dziewczyna.
-Chwile. Czemu nazywacie mnie "Aniołkiem"?
-Uratowałaś chłopców, a poza tym masz takie nazwisko.-Zarumieniłam się
-Dobra wysiadajcie!-Powiedział Lou.
Wysiedliśmy i weszliśmy do domu.Ja poszłam do pokoju Harry'ego sprawdzić FB bo mój laptop się zepsuł i mam dostać nowego od Hazzy. Słodko, nie nie?
Chciałam się wylogować, ale ktoś napisał :
"Emily Burn
18.44
Hej skarbie ;** Co u Ciebie? Tęsknie,a Ty?"
Zaczęłam mieć tysiąc myśli na sekundę.Serce zaczęło bić mi szybciej.Szybko zawołałam Harry'ego.
-Co to ma być? Myślałam, że mnie kochasz? -Powiedziałam przez łzy.
-Ale skarbie, to nie tak jak myślisz!
-A jak? -Spytałam nadal płacząc. -Wyjdź.
-Ale pozwól mi wytłumaczyć.
-Nie rozumiesz? Wyjdź!!-Zamknęłam za nim głośno drzwi i zsunełam się ponich by usiąść na podłodze.Nagle do domu wszedł Niall.
-Hej!Chłopcy, wiecie, że teraz Nandos jest otwarte 24 na dobe?
-I dlatego cię przez 3 tygodnie nie było? -Wykrzyczał Zayn.
-No co? Musiałem skorzystać z okazjii. A tak wgl.gdzie jest Amy?
-U siebie w pokoju, chyba pokłucili się z Hazzą. -Wyszeptał Liam.
-Ok to ja pójdę ją pocieszyć. -Wyszeptał Niall.
Cały makijaż miałam rozmazany, a maskara spływała po moim policzku razem ze słoną łzą. Nagle ktoś zapukał do pokoju.
-Wyjdź! Nie chce cię widzieć! -Wykrzyczałam.
-Ale to ja, Niall.
-Przepraszam.Wejdź. -Szybko otarłam łzy, ale zapomniła, że mam cały rozmazany makijaż i spływającą maskare.
-Przepraszam, że to powiem, ale Amy ogarnij się. -Wtedy spojżałam w lustro i zdałam sobie sprawe, że serio wyglądam okropnie.Wzięłam nawilżoną chustkę
i wtarłam makijaż i maskarę.Niall się lekko zaśmiał.
-Niall, co ty na to, abu użądzić tu noc z filmami u mnie w pokoju?
-Jasne.To kto przyjdzie?
-Zayn, Louis, Liam i Ty.
-A Harry? -Jedna, ale za to bardzo gorzka łaza spłynęła mi po policzku. ~Karo
***
<3
poniedziałek, 28 października 2013
Imagin z Harrym #5 od Karo :3
Doszliśmy do jej domu.Schowaliśmy się w krzakach.Słychać było krzyki dochodzące jakby z piwnicy.Nagle nastolatka wyszła z domu.Wkradneliśmy się do domu.Szybko zeszliśmy po schodach i weszliśmy do piwnicy.Zobaczyliśmy pokój jakieś psychofanki.Słyszeliśmy jakieś kopanie.Zajrzałam do szafy i siedział tam...Zayn!Miał na sobie tylko bokserki, a na podłodze leżały jego ubrania.Wszyscy usłyszeliśmy kroki.Schowalismy się pod schodami, ale zadzwonił mi telefon.Zaczęliśmy uciekać co sił w nogach i jak wkońcu uciekliśmy odebrałam telefon:
Witam. Tu doktor Smith.Proszę aby pani natychmiast przyjechała do szpitala. Pan Styles pragnie się z panią spotkać natychmiast!
-Dobrze.Już jadę.
Musimy się pospieszyć, a jeżeli już nie zobacze Harry'ego, a co jeśli stracę miłość swojego życia? Pragnę wykrzyczeć światu, że kocham Harry'ego.
Zayn ubrał się szybko bo spojrzał na Lou i wiedział, że coś się dzieje.Razem z Tommo i Malik'iem polecieliśmy do Londynu.Lou wziął moje walizki a ja z Zayn'em pobiegliśmy do sali, gdzie leżał Harry.Lekarz stał przy nim, ale Styles się uśmiechał.Wtedy spytałam:
-Co się śmiejesz?Tyle nocy nie przespanych a ty się zwyczajnie do mnie śmiejesz?
-Ja się nie śmieje.
-To co?
-Ja się cieszę na Twój widok.
Wtedy chciałam go pocałować, ale zastanawiałam się czy to dobry pomysł.Nagle Hazz powiedział:
-Zayn, Louis to moja dziewczyna, Amy.
Mnie zamurowało, chłopaków też.Nastała minuta ciszy.:
-Harry,dobry wybór. - Powiedział Zayn.
-Twoja dziewczyna ma dobre serce.Uratowała Zayn'a, gdy byłeś w szpitalu, ale wogóle o Tobie nie przestała myśleć.Kto wie co by teraz było z Zayn'em gdyby nie Amy. -Lou dodał.
Wtedy bez namysłu schyliłam się do Stylsa i wpiłam się w jego usta.Wszystkie wspomnienia wróciły.Tamta noc, pierwszy pocałunek z nim, jaki był opiekuńczy.Kocham go. Chcę z nim być do końca moich dni, ale jeśli on niechce?Jeżeli nie to się zabije....Nie wytrzymam bez niego.Ale teraz o tym nie myśle. Teraz myślę czy on wyjdzie ze szpitala.Okazało się, że mogę zabrać go do domu.
-Pani Angel. może pani zabrać przyjaciela do... -Nie zdążył dokończyć zanim Harry przerwał.
-Chłopaka. panie doktorze.
-Dobrze to może pani zabrać swojego chłopaka do domu. -Z wielkim akcentem doktor podkreślił "chłopak".
Jechaliśmy do domu.Tommo prowadził.Dojechaliśmy do domu chłopców.
-Dobra to my Zayn'em musimy iść.Może znajdziemy Liama.
Wtedy Lou i Zayn wyszli z domu.Ja z Harry'm zostałam sam na sam.Bez słów zaczeliśmy się całować.
Rano obudziłam się w ramionach Hazzy.
-Harry, kocham cię. -Powiedziałam szeptem zaczynając bawić się jego loczkami.
-Amy jesteś dla mnie najważniejsza.
-Przepraszam.Obudziłam cię?
-Nie.Od godziny patrzę na ciebie.
-Ooo kocham cię. -Poszłam do łazienki się ubrać i ogarnąć.Nagle usłyszałam jakieś krzyki.To był Louis.
***
Kocham was, wiecie? ~Karo <3
Witam. Tu doktor Smith.Proszę aby pani natychmiast przyjechała do szpitala. Pan Styles pragnie się z panią spotkać natychmiast!
-Dobrze.Już jadę.
Musimy się pospieszyć, a jeżeli już nie zobacze Harry'ego, a co jeśli stracę miłość swojego życia? Pragnę wykrzyczeć światu, że kocham Harry'ego.
Zayn ubrał się szybko bo spojrzał na Lou i wiedział, że coś się dzieje.Razem z Tommo i Malik'iem polecieliśmy do Londynu.Lou wziął moje walizki a ja z Zayn'em pobiegliśmy do sali, gdzie leżał Harry.Lekarz stał przy nim, ale Styles się uśmiechał.Wtedy spytałam:
-Co się śmiejesz?Tyle nocy nie przespanych a ty się zwyczajnie do mnie śmiejesz?
-Ja się nie śmieje.
-To co?
-Ja się cieszę na Twój widok.
Wtedy chciałam go pocałować, ale zastanawiałam się czy to dobry pomysł.Nagle Hazz powiedział:
-Zayn, Louis to moja dziewczyna, Amy.
Mnie zamurowało, chłopaków też.Nastała minuta ciszy.:
-Harry,dobry wybór. - Powiedział Zayn.
-Twoja dziewczyna ma dobre serce.Uratowała Zayn'a, gdy byłeś w szpitalu, ale wogóle o Tobie nie przestała myśleć.Kto wie co by teraz było z Zayn'em gdyby nie Amy. -Lou dodał.
Wtedy bez namysłu schyliłam się do Stylsa i wpiłam się w jego usta.Wszystkie wspomnienia wróciły.Tamta noc, pierwszy pocałunek z nim, jaki był opiekuńczy.Kocham go. Chcę z nim być do końca moich dni, ale jeśli on niechce?Jeżeli nie to się zabije....Nie wytrzymam bez niego.Ale teraz o tym nie myśle. Teraz myślę czy on wyjdzie ze szpitala.Okazało się, że mogę zabrać go do domu.
-Pani Angel. może pani zabrać przyjaciela do... -Nie zdążył dokończyć zanim Harry przerwał.
-Chłopaka. panie doktorze.
-Dobrze to może pani zabrać swojego chłopaka do domu. -Z wielkim akcentem doktor podkreślił "chłopak".
Jechaliśmy do domu.Tommo prowadził.Dojechaliśmy do domu chłopców.
-Dobra to my Zayn'em musimy iść.Może znajdziemy Liama.
Wtedy Lou i Zayn wyszli z domu.Ja z Harry'm zostałam sam na sam.Bez słów zaczeliśmy się całować.
Rano obudziłam się w ramionach Hazzy.
-Harry, kocham cię. -Powiedziałam szeptem zaczynając bawić się jego loczkami.
-Amy jesteś dla mnie najważniejsza.
-Przepraszam.Obudziłam cię?
-Nie.Od godziny patrzę na ciebie.
-Ooo kocham cię. -Poszłam do łazienki się ubrać i ogarnąć.Nagle usłyszałam jakieś krzyki.To był Louis.
***
Kocham was, wiecie? ~Karo <3
czwartek, 24 października 2013
Sorka ~Karo
Przepraszam, ale ani dzisiaj ani jutro raczej się nic nie pojawi, ponieważ mam strasznego doła i raczej nikt nie zdoła mnie pocieszyć :( Przepraszam ~Karoo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
